Jezry Wolak: „Luter”, czyli co ty wiesz o reformacji…

Informację zamieścił

Współtwórca Niepoprawnego Radia PL







Czy w półtorej godziny z okładem da się odwrócić pół milenium? Czy sto minut prawdy odmieni świat po pięćsetleciu zakłamania? Czy sześć kwadransów wykładu ujętego w karby naukowej metody zwycięży pięć wieków nieskrępowanej propagandy?

 

Ojciec lał go orczykiem, matka – uprzężą. Wiadomo, że chłopcy bici łatwiej sobie radzą rówieśnikami, nie stronią od konfrontacji, przeto i on w rozmaitych burdach czuł się jak ryba w wodzie. Jako młody magister stanął do pojedynku – najsurowiej wówczas, bo pod karą śmierci – zabronionego, w którym zabił przeciwnika. Podwójnie obciążony nie widział dla siebie innej ucieczki jak azyl kościelny uniemożliwiający władzom świeckim ściganie złoczyńcy. Wstąpił zatem do zakonu augustianów – w czym mu zupełnie nie przeszkadzał fakt pozostawania w związku z kobietą, z którą miał potomstwo. Co tam baby i bachory, gdy skórę trza ratować…! W klasztorze źle się czuł od samego początku – powołania wszak nie miał za feniga. Jakoś jednak przebrnął przez postulat i nowicjat, i oto Msza prymicyjna, a prymicjant „kurczy się i krztusi aż zimny pot na nim bije”. Ale i to jakoś udźwignął – „wyskoczył potem jak z procy, otrząsł się, dbrum! parsknął raźnie”, a siedzący mu za kołnierzem diabeł zachichotał zacierając racice: „Teraz jużeś w naszej mocy”.

 

W zakonie o charyzmacie mocno intelektualnym siłą rzeczy musiał czytać, i kiedyś – podczas chwili relaksacyjnej zadumy w latrynie – doznał olśnienia przeczytanymi ostatnio słowami żydowskiego proroka, które sobie dobrze zapamięta, aby je w odpowiedniej chwili twórczo zaadaptować (podobnie jak werset z listu apostoła, okraszony jego własnym dodatkiem – żeby lepiej pasował do z góry nakreślonej tezy).

 

Ale to później – na razie jedzie do Rzymu. A tam – w czasach eufemistycznie zwanych renesansowymi – istna sodomia i gomoria. Czyż miał się w ówczesny Rzym nie spodobać człowiekowi, który – jak sam o sobie pisał, i to bynajmniej nie z zażenowaniem, lecz raczej chełpliwie – lubił się „nażreć i nachlać” (dziennie wypijał siedem litrów wina). I jeszcze, tego… Ale Rzym wcale nie miał zamiaru zapraszać do swej wysublimowanej w grzechu kompanii prostaka zza Alp. Opuścił więc Wieczne Miasto w poczuciu piekącego zawodu, z nienawistnym postanowieniem: Czekajcie! Jeszcze mnie popamiętacie!

 

Powróciwszy do domu wyciągnął z zanadrza zrodzoną w latrynie tezę i wciąż płonąc nader swoistą wściekłością – która jak najwyraźniej aż do końca życia przebijać będzie ze wszystkich jego pism – wściekłością wzgardzonej kochanki, dopisał do niej jeszcze dziewięćdziesiąt cztery w podobnym tonie. A pisanie akurat przychodziło mu z dużą łatwością – zapewne wprost proporcjonalną do wychylonych kielichów. Do tego wcale nietrudno było w ów smutny czas atakować starą matkę Kościół, bo się po równi pochyłej z wolna toczyła w przepaść szaleństwa. Dziwne, że człowiek tak dobrze obeznany ze Słowem Bożym zapomniał biblijnej mądrości, wedle której „matka w niesławie jest ujmą dla dzieci”, a ojciec „jeśliby nawet rozum stracił – miej wyrozumiałość” (Syr 3, 10-16).

 

Nie, wcale nie dziwne, bo wcale nie zapomniał, tylko biblijną mądrość zignorował, a kiedy będzie miał więcej do powiedzenia, wyrzuci ją z kanonu Pisma Świętego. Podobnie jak rozum – z całego swego nauczania. Bo rozum – jego zdaniem – to „największa ladacznica diabelska, z natury swojej i sposobu bycia szkodliwa”. Co zatem pozostaje? Sola fides – wyłącznie wiara. W kogo? W niego samego, oczywiście. W jego nieomylność. Czyż bowiem nie uzurpuje sobie nieomylności człowiek, który publicznie ogłasza: „Nie godzę się, aby nauka moja mogła podlegać czyjemukolwiek osądowi, nawet anielskiemu! Kto nie przyjmuje mojej nauki, nie może dojść do zbawienia!”?

 

Odtąd będzie żył w tym przekonaniu, nie bacząc, że w istocie pełni funkcję użytecznego idioty wobec możnych tego świata, którzy dawno pozbywszy się wiary, a przez to wszelkich skrupułów, tylko czekali na pretekst, który im pozwoli de lege artis dobrać się do gromadzonej przez stulecia kasy Kościoła, a jednocześnie wyzwolić się spod społecznej kontroli, jaką właśnie Kościół roztaczał nad ich władzą oraz nad całą przestrzenią publiczną, która wkrótce przemieni się w bajoro krwi i innych płynów ustrojowych. I ów rozpustnik, zabójca i renegat im takiego pretekstu – nieocenionego, bo na pozór wzniosłego, a w istocie tylko się obleśnie ocierającego o filozofię i teologię – dostarczył ponad miarę. Niestrudzenie pisał, głosił, pił; pił, głosił, pisał; pisał, pił, głosił; głosił, pisał, pił; pił, pisał, głosił; głosił, pił, pisał. Po chamsku, ohydnie, wulgarnie, skatologicznie – inaczej nie potrafił będąc sprośnym chłopem. Usque ad mortem defaecatam – aż do śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach i pogrzebu w nieopisanym fetorze.

 

Wcześniej jednak – znacznie wcześniej, bo u samego początku swej zbrodniczej drogi – zmieni nazwisko. Czyż bowiem wielki reformator może się nazywać Marcin Ścierwo? A tak właśnie brzmiało jego rodowe miano: Luder, co się z niemieckiego tłumaczy jako: „padlina” (acz równie dokładnie jako: „łachudra” i „gad”). Nie, nie, prawdziwy człowiek renesansu musi się zwać z grecka. Dlaczegóżby więc nie Eleutheros – „wyzwolony”? To jednak – każdy przyzna – nazbyt pretensjonalne. Może by więc zlatynizować? Lutherus – brzmi nieźle, ale przecież łacinę dopiero co odsądziliśmy od czci i wiary. Wrzućmy więc może grecką thetę w germański oryginał i – o, tak – teraz to wygląda bez porównania szlachetniej: Martin Luther.

 

Taką oto z grubsza historię opowiada Grzegorz Braun w swym najnowszym obrazie dokumentalnym zatytułowanym „Luter i rewolucja protestancka”. Zgodnie z myślą przewodnią całego przedsięwzięcia – „Sto minut prawdy na pięćsetlecie zakłamania” – przez półtorej godziny z okładem demitologizuje postać ojca „reformacji”. Nie sam – bynajmniej – lecz z pomocą licznego grona specjalistów w dziedzinie, którzy długo i pieczołowicie zgłębiali życiorys, sens poczynań oraz literacko-nauczycielską spuściznę Marcina Lutra (a także wielowiekową schedę jego zwolenników, uczniów i kontynuatorów zapoczątkowanego przezeń dzieła), po czym niejedno na ten temat napisali, i oto przed kamerą dzielą się z nami swą rozległą wiedzą. Powołując się na dokumenty, gęsto cytując źródła z epoki – zwłaszcza porażające wprost szczerością wypowiedzi samego protagonisty – kreślą rozległy kontekst historyczno-społeczny, na który nakładają poszczególne epizody biografii niemieckiego mąciwody, tworzące w miarę upływu lat, dekad, stuleci – i ekranowych minut – coraz koszmarniejszy łańcuszek nieszczęścia. Wojny i mordu, grabieży i krzywdy, nienawiści i odmóżdżenia, zepsucia i rozkładu – te są bowiem owoce luterańskiej rewolty i jej nieodrodnych córek w kolejnych wiekach. Po owocu wszak poznaje się drzewo. To, które wydaje zły owoc, nie jest drzewem dobrym. A usta człowieka mówią z obfitości jego serca – „zły człowiek ze złego skarbca swego serca wydobywa zło” (Łk 6, 43-45).

 

Ten film bezwzględnie należy obejrzeć. Powinien się z nim zapoznać nie tylko każdy żywo zainteresowany dociekaniem przyczyn procesu gnilnego toczącego współczesny Zachód, ale wszyscy, którym nie w smak zewnątrzsterowne życie szczęśliwego idioty. Bo najnowsze dzieło Grzegorza Brauna skutecznie otwiera oczy szeroko zamknięte. Jednocześnie – uwaga! – zaprasza na drogę bez powrotu. Poznawszy bowiem taką masę szokujących faktów, logicznych wniosków i niezbitych dowodów trudno doprawdy pozostawać dłużej bezmózgim lemingiem.

 

 

Jerzy Wolak

Uzupełnij

Twój email nigdzie nie będzie publikowany i udostępniany.

  • Aktualności, Świat

  • 18.Lis
  • Trzy lata „dobrej zmiany”.
  • Słuszność mają ci, którzy wiernie trwają przy dobru, bohaterami są ci, którzy dla Ojczyzny gotowi są oddać własne życie, idąc za głosem sumienia – mówił ksiądz arcybiskup Marek Jędraszewski podczas Mszy św. inaugurującej X Rekolekcje Góralskie „Bóg – Honor – Ojczyzna”. Zaznaczył, że po 123 latach niewoli, świętując 100 lat odzyskania niepodległości, Polacy mają możliwość […]

  • Opinie i analizy

  • 18.Lis
  • Kiedy Rosja utraci Syberię?
  • Trójkąt Rosja-Chiny-USA od bardzo dawna stanowił pole do popisu różnych analityków zajmujących się geopolityka. Jak ja to lubię! Do moich ulubionych wariantów należy wystąpienie Chin wraz Rosją przeciwko USA. Już widzę rój chińskich amfibii lądujących na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. A przecież sprawa jest bardzo prosta i historycznie uzasadniona. Nawet nie trzeba siw za bardzo […]

  • Polityka, gospodarka, prawo i represje

  • 27.Paź
  • wpolityce: To już koniec? Posłowie Kukiz ’15: Nasz klub parlamentarny może nie przetrwać tego weekendu
  •   wPolityce.pl Kukiz '15 / autor: Fratria   Z informacji do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że klub parlamentarny Kukiz‘15 rozsypuje się. Nasi rozmówcy, parlamentarzyści Kukiz‘15 twierdzą, że może się rozpaść w najbliższych dniach.   Możemy nie przetrwać do Wszystkich Świętych — komentuje w rozmowie z portalem wPolityce.pl jeden z posłów Kukiz‘15. Inny z parlamentarzystów podkreśla, że może to nastąpić znacznie szybciej. Dynamika wczorajszego dnia, rano wyjście z klubu Jakuba Kuleszy, w nocy twity Pawła Kukiza, była […]

  • Wiara, społeczeństwo i cywilizacja

  • 27.Paź
  • Bułgaria: Kościół katolicki zaniepokojony nowym ustawodawstwem wyznaniowym
  • Biskupi Bułgarii wyrazili zaniepokojenie przyjętymi przez parlament zmianami w ustawodawstwie wyznaniowym – informuje włoska agencja katolicka SIR. Jak zauważają katoliccy pasterze, nowe zapisy zawierają elementy dyskryminujące inne wyznania niż prawosławie i islam oraz przewidują niedopuszczalną interwencję władz państwowych w działalność wspólnot religijnych.   Propozycja ustawy została zatwierdzona w pierwszym głosowaniu przez parlament 11 października. Przeciwna […]

  • Latający Uniwersytet, wydarzenia, akcje, zaproszenia

  • <?php the_title(); ?>
  • 18.Lis
  • Dziś od 19:00 i co osiem godzin
  • NiepoprawneRadio.PL – Audycja 996 (niedzielna) – Zapraszamy Państwa do słuchania! Włącz klikając w jedną z ikonek odtwarzaczy: lub ikonki playerów: 19:00 Blog: Gadający Grzyb – Chcemy niewolników! http://podgrzybem.blogspot.com/ 19:08 Blog: Elig (czyta MarkD) – Dalszy ciąg szaleństwa http://naszeblogi.pl/user/136/wpisy 19:16 Felieton: Małgorzata Todd – Póki my żyjemy http://mtodd.pl 19:22 Audiobook : Florian Czarnyszewicz (czyta Władysław) – […]