Kontratak odparty! Wygraliśmy bitwę walną.

Informację zamieścił

Głównym celem Blogmedia24 jest stworzenie medium obywatelskiego dla blogerów oraz uczestników for internetowych, w celu rozwoju publicznej debaty, budowy społeczności obywatelskich i podejmowania inicjatyw zgłaszanych i inicjowanych przez blogerów i użytkowników portalu. Stowarzyszenie Blogmedia24.pl występuje w imieniu blogerów i użytkowników do właściwych organów państwa oraz innych instytucji.

Teoretyk wojny Clausewitz twierdził, że wojna zawsze rozstrzyga się w trakcie „bitwy walnej”. Jednego starcia, które zmienia obraz wojny. Chyba mamy je właśnie za sobą.

 

Jeżeli zastanawiamy się, co się stało w ostatnich dniach, to przypomnijmy sobie początek kampanii prezydenckiej , co miało miejsce w 2014 roku.

Otóż mało kto wierzył wtedy w możliwość sukcesu Dudy. Raczej większość spodziewała się porażki. Traktowali Dudę jako kandydata zastępczego, „do odstrzału”, po nieudanej kampanii. Nie tylko po stronie mainstreamu było przekonanie o w zasadzie pewnym sukcesie Komorowskiego. Nawet „nasi” ( w tym i na tym portalu) byli zawiedzeni tą kandydaturą i wróżyli jej sukcesu.

Wyznaczono więc na szefa „mocno ryzykownej” kampanii Dudy, będącego wtedy trzeciorzędnym posłem, osobę w zasadzie na marginesie władz PiS. Funkcja skarbnika partii, którą pełniła Szydło, nie jest funkcją polityczną a jest bardzo trudną funkcją techniczną. Wyglądało to, jak zebranie ekipy ludzi, których nie będzie żal stracić po przegranych wyborach. Przypominam, mówię o 2014 roku! Właśnie obawa o przegraną powstrzymała Ziobrę od upierania się przy swojej kandydaturze na prezydenta, co sam powiedział. Oczywiście ważną przesłanką wyboru była chęć pobawienia Kaczyńskiego funkcji lidera. Przypominam bunt Ziobry, Kurskiego, Cymańskiego i Bielana, spowodowany przekonaniem, że to oni są „sercem Pis`u” – określenie Kurskiego. W końcu to przez Prezesa tyle lat wielu dzielnych pisowskich polityków było odseparowanych od lukratywnych stanowisk i wyglądało na to, że to się nie zmieni.

Wyszło jednak inaczej niż wielu się spodziewało.

Jak tylko okazało się, że PiS może wygrać wybory parlamentarne, ci wybitni politycy, co byli w 2014 roku pewni innego wyniku wyborów, zaczęli rozsiewać plotki, że Szydło nie ma szans na premierostwo, bo są inni, lepsi do niej kandydaci. Ponieważ sami byli w szoku po wyborach, to nie działali zbyt skutecznie i Szydło została jednak premierem.

Od tego czasu obóz zwalczający Szydło zaczął się robić coraz silniejszy. Po tym jak do tego obozu przystał Prezydent, dymisja Szydło stawała się coraz bardziej prawdopodobna.

O co chodzi w tym całym sporze.

Otóż do tej pory politykę uprawiały elity, każda w swojej formacji. Natomiast wyborcy byli przedmiotem oddziaływania polityków. Jarosław Kaczyński, po zamachu smoleńskim, postanowił odwołać się do środowisk okołopisowskich, by te wzięły na siebie ciężar pamięci o zamachu i zaczął z tymi środowiskami dialog.

Okazało się, że tzw, kapitał społeczny tych środowisk jest całkiem pokaźny, że jest o realny podmiot polityczny i społeczny.

Zanim doszło do zaproponowania Dudzie kandydowania na Urząd Prezydenta odbył się sondaż wśród liderów organizacji okołopisowskich i te wskazały właśnie Dudę. Później wszyscy wzięli się za propagandę.

Organizacje okołopisowskie zdawały sobie sprawę z wpływu na społeczeństwo i były bardzo wdzięczne Prezesowi, że nie desygnował na kandydata na prezydenta swojego kota. Takiego kandydata było by trudno wprowadzić do Pałacu w tak w sumie krótkim czasie, a dobrze wychowanego Dudę, to bez problemu. I tak się stało.

Jednocześnie, podczas kampanii okazało się Beata Szydło jest bardzo sprawna i jest w środowisku PiS istną perełką, w przeciwieństwie do Dudy.

Nie ukrywam, że w środowiskach okołopisowskich inspiracją dla wyboru Dudy był film „Wystarczy być”, ale nikt nie miał śmiałości o tym głośno mówić mimo, że wszyscy widzieli podobieństwa między naszym kandydatem a bohaterem filmu, były też i różnice, to prawda i różnice znaczące ale nie nyo ich za dużo, natomiast wszyscy byli pod wrażeniem Pani Beaty Szydło. Jeszcze przed wyborami prezydenckim wszyscy chcieli Beaty Szydło na stanowisko premiera.

Wybory parlamentarne nie poszły jednak tak jak chcieliśmy i tylko przez szczęśliwy zbieg okoliczności PiS zdobył władzę ale nie zdobył samodzielnej większości w Sejmie. Utrata bądź Gowina, bądź Ziobry powoduje utratę większości parlamentarnej.

Nie jest również tajemnicą, że powodem nie dość dobrego wyniku PiS w wyborach parlamentarnych było włączenie się w nią „wybitnych polityków z centrali PiS”. Jedno wystąpienie publiczne np. Lipińskiego szacowałem na utratę ok. 0,7 do 1,5% potencjalnego elektoratu! Inni nie byli ta skuetaczni ale działali na elektorat podobnie. Na szczęście  mało było tych wystąpień.

Ale to „wesołe towarzystwo”, podobnie jak PAD, wcale nie chciało zrezygnować z pożądania władzy dla swej radości, więc zwalczało Szydło jak mogło. Oczywiście Szydło jest tylko typem, bo nie cierpią również i Strasznego Antoniego, i Kamińskiego a teraz i Błaszczaka, nie mówiąc o Rafalskiej, czy Zalewskiej, które mieli za nic. Ich problem polega na tym, że ci których oni mają za nic osiągają sukcesy dla nich samych niedostępne.

Wreszcie zmusili Kaczyńskiego do wymiany premiera. Musimy bowiem pamiętać, że z czasem każdemu spada ilość „stopni swobody decyzyjnej”. Młody człowiek może w życiu robić co chce, ale z wiekiem, gdy ma już jakiś dorobek, to potrzeba jego chronienia z jednej strony a z drugiej starzenie się powoduje, że musi kontynuować wcześniejsze działania. Nie może sobie pozwolić na utratę dorobku i sprawienie zawodu swoim ludziom, a każdy z nich ma jakieś plany. To samo dotyczy i Kaczyńskiego. Owszem, jest on przywódcą PiS i liderem społecznym, ale z każdym rokiem staje coraz bardziej przewidywalny, bo ma coraz mniejszy wybór dróg postępowania.

Intryga polegała na tym, żeby zmusić Kaczyńskiego do objęcia urzędu Premiera, tylko po to, by musiał on z niego zrezygnować pod presją, czy to Gowina , czy Ziobry. Oznaczało by to początek utraty przywództwa w PiS i oswobodzenie „wesołego towarzystwa” od jakichkolwiek obowiązków publicznych. Nie mogą bowiem oni mu darować, że związując się z organizacjami okołopisowskim wykazał ich mizerię. Znakiem utraty przez Kaczyńskiego władzy miało być usunięcie z rządu i skierowanie na boczny tor chronionej przez niego Beaty Szydło.

Gdy taka groźba stała się realna włączyły się środowiska okołopisowskie i okazało się, że są w stanie przedłożyć „wesołemu towarzystwu” „usilną prośbę” i została ona uwzględniona. Jeszcze nie dawno PAD mówił publicznie, że nie wyobraża sobie powołania „Strasznego Antoniego” do rządu a teraz jakby mu wyobraźni przybyło. Jeszcze nie dawno, dosłownie kilka dni temu, Premier Szydło była nieudolnym szefem a teraz stała się najlepszym premierem ćwierćwiecza.

Okazał się, że środowiska okołopisowskie , lud pisowski stał się czynnikiem decydujący o polityce PiS a „wesołe towarzystwo” utraciło władzę.

Jeszcze nie dawno PAD grzmiał, że nie zaakceptuje w zasadzie żadnych poprawek w podobno swoich ustawach o sądownictwie a teraz mówi, że w zasadzie wszystkie główne idee zostały przez Sejm uwzględnione mimo, że zostały zmienione.

Można więc powiedzieć, że PiS z partii realizującej nasze postulaty zaczyna się stawać „naszą partią”, naszą to znaczy zakotwiczoną w społeczeństwie na tyle silnie, że społeczeństwo, a przynajmniej ta jego część, która popiera PiS może wpływać na bieżące decyzje polityczne. Przestaliśmy być zwoływanym co kilka lat stadem pożytecznych idiotów a powoli stajemy się obywatelami.

Można więc powiedzieć, że wygraliśmy wojnę o suwerenne społeczeństwo mogące mieć własne państwo.

 

 

UPARTY

Uzupełnij

Twój email nigdzie nie będzie publikowany i udostępniany.

  • Aktualności, Świat

  • 21.Kwi
  • „Tak rodziła się i rodzi się Polska”.
  • Beata Szydło : Patrząc na losy Polski można dostrzec, że polskie rodziny są kolebką polskości. O tym powinny wiedzieć polscy uczniowie. Wicepremier stwierdziła, że ojczyzna jest również „rodziną makro”, o czym warto i należy mówić w roku jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Zwróciła uwagę, że jest to wartość, którą przekażemy przyszłym pokoleniom i powinniśmy […]

  • Opinie i analizy

  • 21.Kwi
  • Todd: Składowanie gabarytów
  •       Szanowni Państwo!       Zastanawiacie się pewno, co znaczy ten zagadkowy tytuł. Jak można składować wymiary? Można, jeśli ma się solidne podstawy biurokratyczne wyniesione jeszcze z PRL-u. W naszym osiedlu wisi na ogrodzeniu okalającym pustą przestrzeń tabliczka z zakazem „składowania gabarytów”. Ta szczelnie ogrodzona przestrzeń, jest właśnie miejscem przeznaczonym na te „gabaryty”, […]