CMWP SDP poinformowało w przesłanym komunikacie, że od początku roku w Niemczech "za brak szybkiej reakcji na zgłoszone niewłaściwe treści publikowane w internecie grożą wysokie kary finansowe, w skrajnych przypadkach sięgające nawet 50 mln. euro".

Według CMWP SDP to "jedna z najbardziej restrykcyjnych tego typu regulacji na świecie i jednocześnie najostrzejsza w UE".

O tym, co jest lub nie jest "mową nienawiści" decydują urzędnicy ministerstwa sprawiedliwości, a czas reakcji na ewentualne niewłaściwe wpisy jest bardzo krótki

 – napisano w komunikacie.

W ocenie CMWP SDP przepisy te "w praktyce mogą stać się ukrytą cenzurą represyjną, szczególnie w sytuacji, gdyby rządy innych państw za przykładem Niemiec przyjęły takie same rozwiązania prawne".

– Nowe prawo dotyczy serwisów społecznościowych lub dyskusyjnych, które mają ponad 2 mln zarejestrowanych użytkowników. Ustawa nazywana w skrócie NetzDG (Netzwerkdurchsetzungsgesetz – Akt o poprawie egzekwowania prawa w sieciach społecznościowych) zobowiązuje tego typu firmy do usunięcia postów czy komentarzy, które zawierają mowę nienawiści lub nawoływanie do popełniania przestępstw, w ciągu 24 godzin

 – czytamy w komunikacie

Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zaapelowało do międzynarodowych organizacji dziennikarskich o "szczegółowe monitorowanie aktualnej sytuacji dziennikarzy i publicystów oraz mediów w Niemczech pod kątem przestrzegania zasady wolności słowa i swobody wypowiedzi", która jest – zdaniem SDP – fundamentem ustroju każdego demokratycznego państwa.

fot. pixabay.com/CC0/frkotou