Świńska robota

Informację zamieścił

Głównym celem Blogmedia24 jest stworzenie medium obywatelskiego dla blogerów oraz uczestników for internetowych, w celu rozwoju publicznej debaty, budowy społeczności obywatelskich i podejmowania inicjatyw zgłaszanych i inicjowanych przez blogerów i użytkowników portalu. Stowarzyszenie Blogmedia24.pl występuje w imieniu blogerów i użytkowników do właściwych organów państwa oraz innych instytucji.

Historia wcale nie musi być zafałszowywana. Wystarczy dobór faktów i interpretacja. Rezultat pozostanie ten sam.

Przykładem może być książka traktowana jako podręcznik, słuążcy nauczaniu w uniwersytetach Stanów Zjednoczonych i Kanady. Nosi tytuł: 'The Holocaust" i jej autorem jest D.L.Miewyk (Houghton Mifflin Company,Boston,New York 2003). Miała ona szereg wydań. Na początku są tam rady dla instruktorów i studentów (osobne rozdziały). Jest zapewnienie, że książka opiera się na różnych podejściach i metodologiach. Dzięki temu "podobnie jak astronomowie znajdujący nowe gwiazdy dzięki nowym narzędziom, możemy widzieć różne sprawy w sposób dotąd niewidziany".(xiii) Jakkolwiek trzeba przyznać, że nie pada tam slowo: "Obiektywność".

Niezwykła wartość, powiedziałbym – moc, tej książki zapewnia dobór autorów reprezentujących różne podejścia. Wśród autorów poszczególnych rozdziałów znajdujemy nazwiska: Katz, Friedlander,Gutman, Rubinstein, Hilberg, Bauer itp. oraz imiona jak:Isaiah, Yisrael, Shmuel czy Yehuda. Jakby tego dobra było za mało, konsultantami byli:Saperstein, Steinweis, Peifer itp. Jana Kowalskiego czy Stanislawa Nowaka tam nie spotkasz, choć przecież Holokaust odbywał się w dużej mierze na terenach Polski okupowanej przez Niemców. Jak blask słoneczny bije tam wyjątek. Jest nim znany autor z Polski J.T.Gross i napisana przez niego praca żródłowa pt. "Neighbors. The Destruction of the Jewish Community of Jedwabne,Poland".

Podrecznik akademicki jest jak skarbczyk, przedstawiane są w nim różne sprawy szczegółowe związane z Holokaustem. Z tego bogactwa wybrałem tylko dwa klejnoty, rozdział pt. "Dlaczego współpracowaly Rady Żydowskie" autorstwa Isaiaha Trunka oraz "Polacy pomagali prześladować Żydów" napisany przez czcigodnych autorów: Israela Gutmana i Shmuela Krakowskiego.

To zestawienie pokazuje, że rzeczywiście w książce występuje godna szacunku, szanowana w świecie nauki, różnorodność. Na czym polegają różnice? Oto pierwsze, bardzo ogólne przybliżenie: świat Judenratów pobrzmiewa jak muzyka apollińska, świat Polaków, jak dionizyjska. Delikatność i piękno harmonijnej muzyki harfy kontrastuje mocno z krwistym, dzikim hukiem prymitywnych kotłów.

Judenraty, wedlug autorów, były reprezentantami społeczności żydowskich, które od wieków miały swoje samorządy. Problem w czasie Holokaustu polegał na oszustwie Niemców i ątego efektem, wyborem niewłaściwej strategii. Pierwszoplanową i cytowaną  postacią jest Rumkowski, Starszy łódzkiego getta. Dumny był ze swojej strategii tworzenia getta w imię przetrwania dzięki pracy dla Niemców. Okazało się, że popelnił duży błąd. Wszak każdemu może się on przydarzyć. W rezultacie, zbawienne schronisko okazało się pułapką i "ci, którzy pozostawali w gettach zniknęli niemal co do jednego". Niezły rezutat Wielkiej Strategii Wielkiego Żydowskiego Przywódcy, można rzec.

Dalej, rozważany jest problem "przygniatającego moralnego dylematu, jaki obezwladnił Rady Żydowskie w czasie "przesiedleń". Tutaj przywołana została postać rabina Kowna, Abrahama Dubera Shapiro. Zapytano go czy można poświęcić część społeczności w imię ratowania pozostałych. Po przestudiowaniu świętych księg, rabin wyjaśnił, że "przywódcy społeczności powinni mieć odwagę wzięcia na siebie odpowiedzialności i działać tak, by uratować co tylko jest możliwe".W ten sposób klasyk Rumkowski uzyskaż rozgrzeszenie. Jasne, ze w tekście ani słowa o ciemnych stronach przewodzenia tego człowieka. Także prawie nic o policji żydowskiej. Poprostu utrzymywali potrządek, bo ktoś to musiał robić. 

W tekście wystarczyło miejsca na polemizowanie. Ni z gruszki, ni z pietruszki, porównano Judenraty z polskimi urzędnikami ("lokalna populacja"), których w Generalnej Gubernii bylo 260 000. Ci pierwsi zmuszeni byli k o o p e r o w a ć, natomiast ci drudzy k o l a b o r o w a l i   na zasadzie ochotniczej i odnosili takie same korzyści  (owoce) jak niemiecki aparat okupacyjny. Ci różni kolejarze, ludzie od kanalizacji, wywożenia śmieci, pracownicy poczty i elektrowni okazują się być bandą kolaborantów. Ludziom z Judenratu pozostała rola podmiotów przeżywającyh różne dylematy moralne. Jakby szacowne grono filozofów – etyków. A przy tym cichych bohaterów, gdyż wielu z nich pomagało podziemiu i zostało za to zabitych.

"Badacz mocujący się z tą analizą staje przed śmiertelnymi problemami psychologicznymi". Dokładniej idzie o niewyobrażalne warunki powodujące stress. Szkoda tylko, że autorzy rozdziału o polskich zbrodniach nie sięgnęli do takiej subtelnej analizy. Natomiast my, teraz możemy trochę skorzystać na argumentacji uczonych, autorów podręcznika akademickiego. Otóż tekst kończy się takim oto podsumowaniem: "Jak się okazuje, jeżeli rozważyć wszystkie czynniki, żydowska partycypacja w deportacjach czy jej brak, nie wywarły większego wpływu na końcowych wynik Holokaustu we Wschodniej Europie". Tuż przed jego sformułowaniem,  Trunk daje kilkupunktową argumentację. Przede wszystkim, dwa milony Żydów zostało wymordowanych przez Einsatzgruppen i odpowiedzialność na nich spoczywa. Po drugie, deportacje i zabijanie następnych milionów  było dokonywane przez siły niemieckie przy znikomym udziale policji żydowskiej. Krótko mówiąc, Niemcy dokonali Holokaustu. Nasuwa się pytanie, czy wolno włączyć do tego usprawiedliwienia nie tylko Żydów, ale i Polaków. Jak robili to Niemcy, to na tym poprzestańmy.

W rozdziale o polskiej kolaboracji nie ma miejsca na jakieś tam niepotrzebne  głupoty – dylematy moralne itd. Prawda jest naga i oprawcy się nie ukryją. Polacy morowali jako indywidua, zorganizowane grupy szmalcowników i chłopów oraz Armia Krajowa. Chłopi na początku może się wahali, ale przysądziła zachęta Niemców polegająca na nagradzaniu szmalcowników kilogramem cukru i litrem samogonu za każdego złapanego Żyda.

Tekst Gutmana i Krakowskiego nasycony jest wstrząsającymi przykładami okrutnego zachowania Polaków. Podam kilka, by pojąć jak bardzo mogą one rozemocjonować czytelnika.

Rolnik o nazwisku Sienkiewicz z wsi koło Nowego Miasta zamordował rodziców Nachmana Segala. Podłość była tym większa, że najpierw dał im schronienie, a zabił po wyczerpaniu się zapasów państwa Segalów.

Jasne, że bez udziału dzieci nie ma krwistej roboty propagandowej. Tak więc, niejaki Kapczuk z Komorówki podlaskiej zamordował trzyletnią córkę Estery Rybak. Najpierw jednak wydusił co mógł od matki dziecka jako rekompensatę za jej ukrywanie.

Wiarygodność akademickiej prezentacji Yisraela i Shmuela wsparta jest świadectwem danym przez Polaka. Niejaki S.Zieminski, nauczyciel z Łukowa, wspominał, że 5 XI 1942 r. (co za precyzja) wstąpił do wiejskiego sklepu. Tam stała kolejka polskich cłlopów nabywających kosy. Sklepikarz wyjaśnil, że to na Żydów. Scenę kończy słowami: "Odpowiedż przyszła nieco później. Przechodząc przez las słyszałem wystrzały z broni maszynowej". Trzeba przyznać, że jest to pyszne – kosy strzelające jak karabiny maszynowe. Ale czy poczciwego  i rozgrzanego studenta amerykańskiego stać jest na takie krytyczne spojrzenie?

Na koniec pytanie: Ile wysiłku trzeba byłoby  włożyć, by wyprostować te wszystkie kłamstwa i przeinaczenia dotyczące Polski i Polaków?

 

Uzupełnij

Twój email nigdzie nie będzie publikowany i udostępniany.

  • Aktualności, Świat

  • 15.Wrz
  • W ciągu ostatnich 10 lat pogłębił się proces laicyzacji i współczesna Europa „żyje tak, jakby Boga nie było”
  • Partia polityczna ma szczególny rodzaj wiarygodności, bo jeśli wykonuje swoje zobowiązania w skali kraju, to można przyjąć, że będzie robiła to także na poziomie samorządów . Wolność jest tą wartością, którą Polacy szczególnie cenią. Jej potrzeba tkwi w Polakach i jest to zrozumiałe, „wynika z doświadczenia naszego narodu”. Jarosław Kaczyński w swoim przemówieniu podkreślał wagę wiarygodności w życiu publicznym. Zaznaczył, że sprzyjają temu kontrole, bo – dodał – „każda władza demoralizuje, a władza […]

  • Opinie i analizy

  • 14.Wrz
  • Przyjaciel Rosji i Putina, nienawidzi Orbana! Kim jest Frank Schwabe, który zaprosił Kozłowską do Bundestagu?
  •       Frank Schwabe, wpływowy polityk SPD i niemiecki parlamentarzysta, był jednym inicjatorów wizyty Ludmiły Kozłowskiej w Niemczech. Choć kreuje się na wielkiego obrońcę praw człowieka, to od wielu lat wspiera rosyjskie lobby w niemieckiej polityce. Bronił też Rosji, gdy ta anektowała Krym i krytykował rewolucję, która przyniosła Ukrainie wolność. CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kozłowska nadaje w Berlinie! Histeryczne tony na wysłuchaniu w Bundestagu: „Polska demokracja zmierza ku upadkowi!”   Martin […]

  • Historia, tradycja, kultura

  • 17.Wrz
  • 17 września 1939 r. godz. 4.20 nad ranem
  •       Pomimo fatalnego rozkazu Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza „z Sowietami nie walczyć”, oddziały KOP koło Podwołoczysk na Podolu – jako pierwsze – zdecydowały się na nierówną walkę z ogromnymi siłami Armii Czerwonej, która runęła na granicę Rzeczypospolitej. Choć ostatnie polskie jednostki wykrwawiały się w boju z Niemcami, Stalin nie ryzykował i 17 września skierował […]

  • Latający Uniwersytet, wydarzenia, akcje, zaproszenia

  • <?php the_title(); ?>
  • 16.Wrz
  • Dziś kilka wykładów z historii
  • NiepoprawneRadio.PL – Audycja 978 (niedzielna) – Zapraszamy Państwa do słuchania! Włącz klikając w jedną z ikonek odtwarzaczy: lub ikonki playerów: 19:00 Blog:Gadający Grzyb – Musk, czyli psychopaci są wśród nas http://podgrzybem.blogspot.com/ 19:08 Blog:Rosemann (czyta MarkD) – My, boty.. https://blog-n-roll.pl/pl/blogs/rosemann 19:17 Audiobook:Florian Czarnyszewicz (czyta Władysław) – Wicik Żywica, odc 21 http://wicikzywica.niepoprawneradio.pl 19:38 Historia:plk Żurowski Antoni Władysław […]