Chodzi o trójkanałowy rejestrator eksploatacyjny KZ-63, typu elektromechanicznego, z nośnikiem taśmowym. Jego zapisy – dokonywane w anachroniczny sposób na taśmie celuloidowej  – jako jedyne nie mogły zostać sfałszowane. KZ-63 rejestrował kluczowe parametry, takie jak gwałtowne przeciążenia, w tym tzw. twarde lądowania. Z oficjalnych raportów wynika, że urządzenie to „wyparowało” z miejsca katastrofy.

Tymczasem podkomisja smoleńska dotarła do materiału dowodowego jednoznacznie wskazującego, że KZ-63 musiał zostać odnaleziony przez Rosjan na miejscu tragedii. 

Rejestrator był – jak sprawdzono w bliźniaczym tupolewie nr 102 – przymocowany do grodzi zbiornika balastowego na wysokości wręgi 41. Gdy przekonano się, jak wygląda miejsce mocowania KZ-63, okazało się, że na kilku zdjęciach z terenu katastrofy widać elementy wyposażenia znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie tej „skrzynki”, i to bardzo dobrze zachowane. Co więcej, nie były one rozproszone ani porozrzucane w różnych sektorach wrakowiska!

Fotografie – które zaprezentował dziś w TV Republika Antoni Macierewicz i ekspert podkomisji Jacek Jabczyński – jasno dowodzą więc, że rejestrator nie mógł ulec totalnej destrukcji. 

Przypomnijmy, że według oficjalnych doniesień w Smoleńsku nie znaleziono nawet drobnego fragmentu „skrzynki”, choćby jej bakelitowej – kruchej, lecz nietopliwej – obudowy. Wniosek może być tylko jeden: KZ-63 musiał w lepszym bądź gorszym stanie przetrwać katastrofę i został w tajemnicy przed Polakami wywieziony ze Smoleńska. 

Zwłaszcza że na zdjęciach z miejsca katastrofy (zdj. nr 1 na fotografii poniżej) widać przedmiot do złudzenia przypominający pancerną kasetę rejestratora KZ-63.

Kogo podejrzewają eksperci podkomisji smoleńskiej o wywiezienie rejestratora? Obszerny tekst na temat już w środę – w najbliższym numerze tygodnika "Gazeta Polska"

fot. Telewizja Republika

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem