O bulwersującej sprawie poinformowało dzisiaj rano Radio Szczecin.

Chodzi o mieszkanie w centrum miasta – trzypokojowe, na pierwszym piętrze budynku stojącego w śródmieściu.

"Radiu Szczecin udało się ustalić nieoficjalnie z trzech niezależnych źródeł, kto jest właścicielem nieruchomości" – czytamy.

Z kolei w internecie można znaleźć ogłoszenie jednoznacznej treści. Chodzi o seks za pieniądze. Prostytutki bardzo wyraźnie określiły swoją ofertę – nie będziemy jej jednak cytować. Ważniejsze są inne szczegóły.

"Aby potwierdzić informacje o agencji towarzyskiej działającej w apartamencie Gawłowskiego, reporter Radia Szczecin zadzwonił pod numer podany w ogłoszeniu. Dziewczyna podała mu tylko ulicę i kazała zadzwonić, gdy będzie w pobliżu. Reporter zadzwonił po raz drugi, a wtedy prostytutka wskazała już dokładny adres. To apartament polityka Platformy. Reporter wszedł, zapłacił i odbył krótką rozmowę" – podaje rozgłośnia.

Co ciekawe, w oświadczeniu majątkowym Gawłowskiego jest informacja, że uzyskuje dochody z wynajmu mieszkania. Zarobił na tym niemal 19 tysięcy złotych.

Zarówno zarządca budynku, jak i mieszkańcy kamienicy, doskonale wiedzą, co się dzieje w mieszkaniu na pierwszym piętrze. Czy wiedział o tym również Gawłowskim? Nie sposób zadać mu tego pytania, bo przebywa w areszcie.

 

 

/ Stanisław Gawłowski / fot. Łukasz Szełemej/Gazeta Polska