Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych próbowała dzś wywiesić baner na zewnątrz budynku parlamentu. Protestujące kobiety otworzyły jedno z okien znajdujących się na pierwszym piętrze w holu głównym Sejmu. Hartwich trzymała w rękach plakat.

Wówczas podeszła do nich Straż Marszałkowska. Strażnicy poprosili o zamknięcie okna. Argumentowali, że chodzi o bezpieczeństwo kobiet. Iwona Hartwich wychylała się przez okno, próbując wywiesić baner. Doszło do przepychanki. Ostatecznie strażnicy zamknęli okno.

W trakcie interwencji niepełnosprawny syn Iwony Hartwich krzyczał do niej: "Mamo, odpuść!". Ta w odpowiedzi… zasłoniła mu usta:

Wcześniej Iwona Hartwich miała problemy z mówieniem prawdy na temat zatrudnienia swojego syna. Mówiła, że nie może on znaleźć pracy, podczas gdy okazało się, że pracuje od dłuższego czasu w fundacji.

 

/ Twitter