We wczorajszym liście otwartym szef Europejskiego Forum Niepełnosprawności Yannis Vardakastanis ocenił, że protestujący w Sejmie niepełnosprawni i ich rodzice są traktowani w sposób ubliżający podstawowym prawom człowieka.

Z głębokim smutkiem i niepokojem odbiera doniesienia nt. złego traktowania osób z niepełnosprawnościami, które protestują w polskim parlamencie od 18 kwietnia 2018 r.

– napisał. Szef Forum wyraził opinię, że "warunki, w jakich są oni zmuszeni przebywać są skandaliczne i stanowią pogwałcenie praw człowieka i naruszenie ich godności".

W odpowiedzi na list otwarty szefa Europejskiego Forum Niepełnosprawności przedstawiciele części polskiego środowiska niepełnosprawnych wyrazili rozczarowanie "wybiórczym podejściem" Forum.

Przewodniczący Forum nie wsłuchują się w głos całej naszej grupy społecznej, a jedynie osób protestujących i zdają się podtrzymywać nieuczciwą narrację włodarzy Unii Europejskiej krytykujących Polskę i jej rząd 

– ocenili autorzy listu.

Podstawowym elementem systemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnością jest zakaz aborcji ze względu na niepełnosprawność dziecka bądź samo podejrzenie niepełnosprawności. Jakiej dyskusji o systemie wsparcia mamy oczekiwać, jeżeli prawo stanowi, że dziecko nie musi się rodzić, że ze względu na niepełnosprawność lepiej je jak najwcześniej wyeliminować? 

– czytamy w liście.

Wyrażono w nim "szczerą nadzieję na jak najszybsze zakończenie sejmowego protestu i wypracowanie wspólnego stanowiska zaspokajającego potrzeby osób niepełnosprawnych, a w konsekwencji wyciszenie sprawy".

Autorzy pisma są też "niezmiernie wdzięczni wszystkim rodzicom i opiekunom osób niepełnosprawnych, którzy wykonują nieocenioną pracę każdego dnia – wszyscy tworzymy naszą ukochaną Rzeczpospolitą".

Jest nam przykro, że protest osób niepełnosprawnych i ich rodziców trwający aktualnie w Sejmie przybrał taką formę

– podkreślono.

Choć państwowy system wsparcia niepełnosprawnych zdecydowanie wymaga reformy, to debata nad nią powinna odbywać się w sposób rzetelny i merytoryczny, nie zaś w populistycznym tonie w blasku fleszy

– oceniono w liście.

Jego autorzy podkreślili, że nie chcą ukazywać osób z niepełnosprawnością jako roszczeniowych i niesamodzielnych, a dobrem nadrzędnym jest "realna poprawa funkcjonowania osób z niepełnosprawnością, nie zaś partykularny interes polityczny i wykorzystywanie osób z niepełnosprawnością do uderzania w rząd".

W liście zwrócono się do rządzących z prośbą "o nieuleganie presji matek protestujących aktualnie w Sejmie, które w miejsce swoich dzieci same wyszły na pierwszy plan sporu i budząc coraz większe wątpliwości co do szczerości swoich intencji, zdają się mieć czysto polityczne cele".

Sygnatariusze listu przywołali postanowienia Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych o prawach osób niepełnosprawnych, w której – jak podkreślili – wyraźnie zaznaczono, że "to właśnie osoby z niepełnosprawnością mają pierwszeństwo głosu i powinny same stanowić o sobie, zaś rodzice i opiekunowie dopiero w drugiej kolejności".

Jak wobec tego, także żyjąc na co dzień ze swoją niepełnosprawnością, mamy rozumieć kneblowanie ust własnemu synowi w reakcji na jego wołanie "mamo odpuść"

– zapytali autorzy listu. Chodzi o sytuację z czwartku, kiedy protestujący w Sejmie próbowali wywiesić za oknem budynku transparent informujący o ich proteście. Uniemożliwiła to Straż Marszałkowska. W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie, na którym widać jak jedna z uczestniczek protestu Iwona Hartwich zasłania usta swojemu synowi.

W liście zwrócono uwagę na działania premiera Mateusza Morawieckiego, który doprowadził do zainicjowania programu Dostępność plus, przewidującego kompleksową pomoc osobom niepełnosprawnym.

W ciągu nadchodzących lat na pomoc dla nas zostanie przeznaczone blisko 23 mld zł. To znaczna kwota, która bez wątpienia w sposób realny poprawi sytuację niepełnosprawnych i w naszej ocenie spełnia postulaty sejmowego protestu 

– oceniono.

Pod listem skierowanym do Europejskiego Forum Niepełnosprawności podpisał się Ambasador Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych dr Bawer Aondo-Akaa, Augustyn Gumiński z radomskiego oddziału Towarzystwa Walki z Kalectwem oraz terapeuta zajęciowy Maciej Sikorski, a także Jan Jakub Kita i Joanna Kita.

fot./ SGENET