W piątek w Warszawie rolnicy demonstrowali przeciw niskim cenom skupu produktów rolnych. Domagali się, by przetwórnie więcej płaciły za owoce. Wczoraj protestujący pojawili się w Kraśniku na odsłonięciu pomnika Lecha Kaczyńskiego, gdzie przebywał premier Mateusz Morawiecki.

Rozmowy z rolnikami toczą się cały czas i to nie tylko na ulicy. Ja spotykam się od pierwszego dnia z organizacjami rolniczymi, spotkałem się z Solidarnością Rolników, z izbami rolniczymi, zaprosiłem do stołu Samoobronę, związki branżowe, czyli wszystkich, którzy mają prawo wypowiadać się w imieniu rolników, również te organizacje, które organizują protesty – powiedział PAP minister Jan Ardanowski, który przybył do Brukseli na spotkanie ministrów rolnictwa państw UE.

Minister przyznał, że sytuacja jest poważna, ale – jak przekonywał – nie wzięła się ona z niczego.

Na początku lat 90., w okresie rozpoczęcia transformacji w Polsce zostały sprzedane w ramach – użyję ostrego sformułowania – złodziejskiej prywatyzacji polskie owocowo-warzywne zakłady przetwórcze. Właściciele tych zakładów, mając często firmy w wielu krajach i dostawców z wielu krajów, +grają+ przeciwko rolnikom, strasząc ich: +jak się wam nie podoba nasza nędzna cena, to sobie sprowadzimy owoce skądinąd+. Ta sytuacja jest dla rolników dramatyczna. Rolnicy są najsłabszym ogniwem tego łańcucha od pola do stołu – powiedział.

Rząd planuje wzmocnienie pozycji rolników w tym łańcuchu dostaw. Szef resortu rolnictwa zaznaczył, że we wtorek Rada Ministrów będzie zajmowała się projektem ustawy, która ma wprowadzić zasadę umów kontraktacyjnych, obejmujących obie strony – zarówno dostawcę, jak i odbiorcę owoców czy warzyw.

Chcemy, by obrót artykułami rolno-spożywczymi, a w szczególności owocami i warzywami, odbywał się poprzez umowy kontraktacyjne, żeby również ci, którzy zajmują się skupem, gwarantowali rolnikom godziwe warunki skupu. Trwają w tej chwili bardzo poważne prace nad stworzeniem aktów prawnych, które to zabezpieczą – zaznaczył minister.

Szef resortu rolnictwa dodał, że planowane jest też utworzenie niewielkich, ale kluczowych dla poszczególnych branż firm państwowych, których zadaniem będzie stabilizacja rynków.

Oczywiście jesteśmy krajem, który nie wróci do gospodarki planowej, czasy komunizmu szczęśliwie odeszły, ale państwo nie może pozbyć się w ogóle możliwości interweniowania, ingerowania czy stymulowania procesów rynkowych – podkreślił.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

fot.

/ pixabay.com