Harro Harring (1798 – 1870), mając niespełna 30 lat chcąc walczyć o polską wolność został ułanem, oficerem gwardii przybocznej wielkiego księcia Konstantego w Warszawie, ale w zamian za służbę zaproponowano mu stanowisko… międzynarodowego szpiega carskiego na dworach europejskich. Kiedy oburzony odmówił, przedstawiono mu alternatywę: kazamaty na Syberii. Nie czekając na dalszy rozwój wypadków, uciekł z Warszawy. Ścigano go do do samej granicy, a potem – niemal do końca życia. W każdym kraju, gdzie się zjawił, ambasadorzy carscy żądali wydalenia go.

Historię tego niezwykłego człowieka z otchłani zapomnienia wyciąga badaczka Krystyna Szayna-Dec w swej nowej książce „Najgroźniejszy agitator sprawy polskiej. Awanturniczy żywot Harro Harringa Kazimirowicza, poety, bojownika o wolność, Polaka z wyboru”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Biały Kruk.

A trzeba przyznać, że losy Harring to lektura pasjonująca i niemalże gotowy scenariusz na film. Poza niemal całą Europą przebywał on w Rio de Janeiro, w Ameryce Północnej, nawet w Australii, często pod przybranymi nazwiskami. I cały czas walczył, najpierw podwójnym orężem, czyli bronią i piórem – wielokrotnie raniony i kontuzjowany. Jako ciekawostkę warto wskazać, że to właśnie on przez 34 lata, po jednym z pojedynków, żył z kulą pistoletową w piersi. Ówczesna medycyna nie dawała szans na wyjęcie kuli, bez ryzyka utraty życia Harringa. Od tego czasu znaczne częściej walczył już tylko piórem.

Na całym świecie uwielbiano jego porywające wiersze. Bardzo wiele z nich poświęcił bohaterom Powstania Listopadowego i uciemiężonej Polsce. Zakochany w pięknej polskiej arystokratce, związał się na zawsze z jej ojczyzną i przybrał polskie nazwisko Kazimirowicz. Chciał nawet wziąć czynny udział w Powstaniu Listopadowym. Polskie dowództwo namówiło go jednak na wyjazd, aby w krajach niemieckojęzycznych działalnością pisarską zyskiwał zwolenników dla sprawy polskiej.

Stąd też najbardziej zasłynął wspomnieniowymi (z pobytu w Warszawie) i oskarżycielskimi tekstami wobec rosyjskiego despotyzmu pt. Pamiętnik o Polsce pod rosyjskim panowaniem, w których obnażył brutalność oraz cynizm carskiej władzy i ostrzegał przed nią. Tą książką otworzył oczy wielu osobom w Europie i Ameryce na to, czym naprawdę była carska Rosja.

To jeszcze nic! Kiedy zdemaskował ważnego moskiewskiego szpiega na Zachodzie, barona von Schweizera, nie mógł już zaznać spokoju ze strony tajnych służb. Czując stałe niebezpieczeństwo, nigdy nie wychodził z domu bez pistoletu i sztyletu.

Wszędzie gdzie się znalazł, stawał w obronie wolności narodów, a przeciwko tyranii. Przepędzany, aresztowany, uwalniany w wyniku manifestacji ulicznych w jego obronie lub interwencji wielkich autorytetów. Niezłomnie trwał przy swoich ideałach.

Co ciekawe, Harro Harring, władający płynnie aż dziewięcioma językami, wydał w sumie ok. stu tomów swoich utworów, a mimo to żył nieraz w skrajnej nędzy, ratowany od śmierci głodowej przez przyjaciół.

Uznawany za rewolucjonistę stał się jednak obiektem ostrej publicystycznej napaści Karola Marksa, ponieważ zwalczał rodzący się właśnie komunizm, który uważał za „bałamutny filozoficzny materializm i ateizm”.

Ostatni swój tekst publicystyczny (1869) poświęcił (po angielsku) swej przybranej ojczyźnie i zatytułował znamiennie „Do wrogów Polski”.

Polska badaczka, Krystyna Szayna-Dec opierając się tylko na faktach napisała biografię, którą czyta się, jak powieść awanturniczą. Nic dziwnego, taki bowiem był żywot tego wielkiego Polaka z wyboru.

Więcej informacji o książce Krystyny Szany-Dec pt. „Najgroźniejszy agitator sprawy polskiej. Awanturniczy żywot Harro Harringa Kazimirowicza, poety, bojownika o wolność, Polaka z wyboru” TUTAJ.

fot.

Portret Harro Harringa z 1849 roku. autor Friedrich Adolf Hornemann. / Portret Harro Harringa z 1849 roku. autor Friedrich Adolf Hornemann, mat pras. Biały Kruk.