Jan Paweł II na Westerplatte cz. 7 ostatnia

Informację zamieścił

Głównym celem Blogmedia24 jest stworzenie medium obywatelskiego dla blogerów oraz uczestników for internetowych, w celu rozwoju publicznej debaty, budowy społeczności obywatelskich i podejmowania inicjatyw zgłaszanych i inicjowanych przez blogerów i użytkowników portalu. Stowarzyszenie Blogmedia24.pl występuje w imieniu blogerów i użytkowników do właściwych organów państwa oraz innych instytucji.

Dla komunistycznego aparatu homilia z Westerplatte musiała oznaczać realne zagrożenie dekonstrukcji całej mozolnie zbudowanej wokół miejsca pamięci narracji. W ramach czynionych przez lata zabiegów, żołnierski patriotyzm i poświęcenie z czasów wojny przekładano na wymogi spokojnej pracy w pokojowej, socjalistycznej Polsce, a na polu „dziejowych doświadczeń” trud westerplatczyków miał znajdować kontynuatorów i mścicieli w postaci bohaterów I Brygady Pancernej, która wraz z Armią Czerwoną wyzwalała Wybrzeże i zdobywała stolicę III Rzeszy.

Wykorzystując medialny monopol komuniści próbowali różnych metod walki z autorytetem Papieża. Jak pisał Głowiński „zdecydowano się (…) na rozwiązanie, które wypraktykowano poprzednio (zwłaszcza w roku 1979), zdecydowano się na pisanie o niczym, na watowanie tekstów opisami miejsc, w których rozgrywają się wypadki, informacjami historycznymi, jak z przewodnika turystycznego; z przemówień Papieża przytacza się fragmenty najbardziej konwencjonalne, nie niosące własnych treści, najczęściej incipity, odnoszące się właśnie do miejsc odwiedzanych. (…) Podkreśla się we wszystkich relacjach to, że Jan Paweł II przyjmowany był na Westerplatte według zasad, jakie obowiązują wówczas, gdy przybywa głowa państwa, rozpisano się o salucie armatnim oddanym na rozkaz ministra Siwickiego, realizującego zalecenie samego Jaruzelskiego. Relacja koncentruje się na detalach nic nie znaczących, opisuje się szeroko to, jak Papież przybywa i odjeżdża, wita się i żegna, a więc traktuje się go w ten sposób, jakby był kimś w rodzaju gwiazdy filmowej, spotykającej się ze swoimi wielbicielami. W konsekwencji powstaje coś w rodzaju absurdalnej kroniki towarzyskiej. Najbardziej rozbudowane są jednak te części, które dotyczą miejsc odwiedzanych. <Trybuna Ludu> rozpisuje się o Westerplatte, przywołuje wydarzenia z roku 1939 (powszechnie znane), a relacja niekiedy staje się tak patetyczna, jakby dziennikarz chciał napisać poemat prozą w stylu epigonów modernizmu. Podobnie dzieje się w telewizji”[1].

Anna Pawełczyńska w eseju o istocie tożsamości narodowej pisała, że kształtuje się ona wokół „spójności postaw społecznych, polegających na zgodności pomiędzy wyborem wartości, deklaracjami na ten temat i zachowaniami. Postawy takie są zarówno wyrazem pamięci aksjologicznej, jak też tworzywem budującym historyczną kontynuację”. Zdaniem Pawełczyńskiej licznych przykładów takich sytuacji dostarczało międzywojenne dwudziestolecie, „w którym wolność ojczyzny była wartością cenioną powszechnie, wyrażaną słowem i czynem. Gromadnemu świętowaniu narodowych rocznic towarzyszyła powaga i radość z odzyskania niepodległości. Były to przeżycia i postawy ludzi różnych pokoleń”. Stąd autorka wysuwa diagnozę, że właśnie „Jan Paweł II przywrócił nam aksjologiczną pamięć takich wspólnotowych zrywów. Dla wielu ludzi słowa papieża: <Nie lękajcie się> stały się przełomowe. Wzbudziły wiarę i nadzieję w możliwość niepodległości narodu i prawo do wolności sumienia”[2].

Wolno uważać, że na Westerplatte, podczas trzeciej pielgrzymki do Ojczyzny w 1987 r., zostały przez Jana Pawła II wyartykułowane treści, które przywróciły Polakom wiarę w możliwość wytrwania przy wartościach i przymiotach podzielanych przez ich przodków, więcej – uczyły ich walczyć o nie tak wytrwale, jak walczyli żołnierze na Westerplatte[3].

 


[1] M. Głowiński, op. cit., s. 116-117. Z reakcją samego gen. Jaruzelskiego Jan Paweł II spotkał się dopiero podczas pożegnania na lotnisku 14 czerwca. „Przemówienie Jaruzelskiego – ocenił Michał Głowiński – nie było niczym innym jak dawaniem odporu Papieżowi, ledwo tylko ukrytą polemiką z nim. Jaruzelski użył słowa <solidarność> w celach bez ogródek polemicznych. (…) Jego sens był taki: naprawdę liczy się tylko solidarność z tymi, którzy cierpią od kapitalistów, od wyzysku kolonialnego, od rasizmu itp. Jest oczywiste, że Jaruzelski chciał przywrócić tradycyjne komunistyczne użycie tego słowa, które przez lata należało do nowomowy (…). Papież mówi o solidarności ludzi pracy w Polsce, o jej moralnym i po prostu ludzkim znaczeniu, mówi o związku zawodowym, które z niej uczynił swoje hasło naczelne, trzeba więc temu przeciwdziałać. (…) Kazania Jana Pawła II nie ukrywające, po której stronie są jego sympatie, i nie pozostawiające wątpliwości, że jednym z jego celów jest utrzymanie ducha w narodzie, stanowiły – jak się zdaje – zaskoczenie dla komunistów. Poprzedzająca wizytę propaganda świadczy o tym dobitnie, że spodziewali się z jego strony jakichś gestów, sądzili, że pielgrzymka ta stanie się aktem aprobaty, jeśli nie wypowiedzianej expressis verbis, to pośrednio, dla tego, co w języku oficjalnym nazywa się normalizacją. Wizyta ta w przeciwieństwie do poprzednich, zakończyła się nie dającym się ukryć czy zatuszować zgrzytem”. Ibidem, s. 117-118.

[2] A. Pawełczyńska, O istocie narodowej tożsamości, Lublin 2010, s. 78.

[3] Jeszcze po wielu latach Jan Paweł II wspominał wizytę w Trójmieście. Z listu Czesława Nowaka do autora bloga (17 II 2012): „O tym, że Papież przeżył mocno spotkanie modlitewne z młodzieżą świadczą słowa jakie wypowiedział po 13-tu latach do mnie podczas audiencji pielgrzymki gdańskiej w dniu 4 listopada 2000 r. Ks. Bryk przedstawiając mnie powiedział <Ojcze Święty to jest poseł Czesław Nowak z Gdańska, który przywracał krzyż na Westerplatte>. Ojciec Święty powiedział: <Pamiętam. Wspominam Westerplatte>. Była to wielka nagroda nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich, którzy wraz ze mną byli zaangażowani w tę sprawę”.

Ostatnią lekturą Jana Pawła II było Wolne miasto Mieczysława Jałowieckiego (wyd. Warszawa 2002), w której autor opisał swój pobyt w Gdańsku w latach 1919-1921 i swój udział w nabyciu przez odrodzoną Rzeczpospolitą terenu Westerplatte.

Ze wspomnień Wandy Półtawskiej: „O tym, jak bardzo Ojciec Święty lubił czytać, wiedzą wszyscy. A potem, kiedy czuł się źle, lubił słuchać. Zawsze gdy byliśmy w Rzymie, czytałam mu na głos. Podczas ostatniego pobytu w klinice Gemelli czytałyśmy mu na zmianę z siostrą Tobianą, najpierw Szatę Lloyda C. Douglasa, a potem jego własną książkę, Pamięć i tożsamość, którą w czasie wakacji redagował mój mąż Andrzej. Po powrocie do domu, do Watykanu, siostry czytały mu teksty religijne, a ja jak zawsze literaturę piękną. Nie bardzo wiedziałam, co teraz wybrać. Nie przewidywałam dłuższego pobytu (przyjechałam do Rzymu na zebranie Papieskiej Akademii Pro Vita w lutym 2005 roku i zostałam do końca) i nie wzięłam dość książek. Zapytałam znajomego ojca dominikanina, czy nie ma czegoś interesującego. Miał – Wolne miasto Mieczysława Jałowieckiego. Ojciec Święty zainteresował się tą książką, napisaną świetnie, żywo i obejmującą znane naszemu pokoleniu czasy i osoby. Chciał słuchać i czytałam mu ją dosłownie do końca życia. Nie zdołałam skończyć, zabrakło tylko jednej strony. Czytałam do środy, potem przeszkodzili nam lekarze i nie udało mi się już przeczytać tej ostatniej kartki”. Papież zmarł w sobotę, 2 kwietnia. W. Półtawska, Beskidzkie rekolekcje. Dzieje przyjaźni księdza Karola Wojtyły z rodziną Półtawskich, Częstochowa 2009, s. 573.

 

Uzupełnij

Twój email nigdzie nie będzie publikowany i udostępniany.

  • Aktualności, Świat

  • 15.Wrz
  • W ciągu ostatnich 10 lat pogłębił się proces laicyzacji i współczesna Europa „żyje tak, jakby Boga nie było”
  • Partia polityczna ma szczególny rodzaj wiarygodności, bo jeśli wykonuje swoje zobowiązania w skali kraju, to można przyjąć, że będzie robiła to także na poziomie samorządów . Wolność jest tą wartością, którą Polacy szczególnie cenią. Jej potrzeba tkwi w Polakach i jest to zrozumiałe, „wynika z doświadczenia naszego narodu”. Jarosław Kaczyński w swoim przemówieniu podkreślał wagę wiarygodności w życiu publicznym. Zaznaczył, że sprzyjają temu kontrole, bo – dodał – „każda władza demoralizuje, a władza […]

  • Opinie i analizy

  • 14.Wrz
  • Przyjaciel Rosji i Putina, nienawidzi Orbana! Kim jest Frank Schwabe, który zaprosił Kozłowską do Bundestagu?
  •       Frank Schwabe, wpływowy polityk SPD i niemiecki parlamentarzysta, był jednym inicjatorów wizyty Ludmiły Kozłowskiej w Niemczech. Choć kreuje się na wielkiego obrońcę praw człowieka, to od wielu lat wspiera rosyjskie lobby w niemieckiej polityce. Bronił też Rosji, gdy ta anektowała Krym i krytykował rewolucję, która przyniosła Ukrainie wolność. CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kozłowska nadaje w Berlinie! Histeryczne tony na wysłuchaniu w Bundestagu: „Polska demokracja zmierza ku upadkowi!”   Martin […]

  • Historia, tradycja, kultura

  • 17.Wrz
  • 17 września 1939 r. godz. 4.20 nad ranem
  •       Pomimo fatalnego rozkazu Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza „z Sowietami nie walczyć”, oddziały KOP koło Podwołoczysk na Podolu – jako pierwsze – zdecydowały się na nierówną walkę z ogromnymi siłami Armii Czerwonej, która runęła na granicę Rzeczypospolitej. Choć ostatnie polskie jednostki wykrwawiały się w boju z Niemcami, Stalin nie ryzykował i 17 września skierował […]

  • Latający Uniwersytet, wydarzenia, akcje, zaproszenia

  • <?php the_title(); ?>
  • 16.Wrz
  • Dziś kilka wykładów z historii
  • NiepoprawneRadio.PL – Audycja 978 (niedzielna) – Zapraszamy Państwa do słuchania! Włącz klikając w jedną z ikonek odtwarzaczy: lub ikonki playerów: 19:00 Blog:Gadający Grzyb – Musk, czyli psychopaci są wśród nas http://podgrzybem.blogspot.com/ 19:08 Blog:Rosemann (czyta MarkD) – My, boty.. https://blog-n-roll.pl/pl/blogs/rosemann 19:17 Audiobook:Florian Czarnyszewicz (czyta Władysław) – Wicik Żywica, odc 21 http://wicikzywica.niepoprawneradio.pl 19:38 Historia:plk Żurowski Antoni Władysław […]