SSR Ewa Grochowska-Szmitkowska

Ciastoń uniewinniony

Sąd uznał, że nie ma wystarczających dowodów, by przypisać byłemu szefowi SB kierowanie zabójstwem księdza Jerzego Popiełuszki

   Z braku dowodów winy były szef Służby Bezpieczeństwa gen. Władysław Ciastoń został ponownie uniewinniony przez sąd od zarzutu kierowania zabójstwem ks. Jerzego Popiełuszki w 1984 r. Wyrok jest nieprawomocny; nie wiadomo, czy będzie apelacja.

   – Nie ma wystarczających dowodów, by przypisać oskarżonemu winę za zarzucane mu czyny – uznał wczoraj warszawski Sąd Okręgowy i uniewinnił go od wszystkich czterech zarzutów. Ciastoń był też oskarżony o pomoc w planowanym w 1983 r. przez SB napadzie na mieszkanie ks. Andrzeja Bardeckiego i udział w "prowokacji na Chłodnej", czyli o podrzucenie w 1983 r. przez SB do mieszkania ks. Popiełuszki materiałów wybuchowych i nielegalnych wydawnictw.

   Ciastoniowi zarzucono także znęcanie się w latach 40. nad więźniem Urzędu Bezpieczeństwa.

   – Analiza materiału dowodowego nie dostarczyła podstaw do przypisania oskarżonemu winy w zakresie zarówno sprawstwa kierowniczego, podżegania czy pomocnictwa w zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki – powiedziała w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Ewa Grochowska-Szmitkowska.

   Przypomniała, że sam prokurator przyznał, iż "nie istnieje żaden dowód, czy dokument świadczący o tym, że Ciastoń nakazał przygotować plan zabójstwa ks. Popiełuszki, następnie nim kierował, a potem utrudniał śledztwo".

   Zabójcami byli oficerowie kierowanego przez gen. Zenona Płatka IV Departamentu MSW, zwalczającego Kościół katolicki: Grzegorz Piotrowski, Waldemar Chmielewski i Leszek Pękala. Według sądu, w trakcie procesu nie wykazano, by Ciastoń w ogóle wiedział o "zbrodniczym przedsięwzięciu sprawców zabójstwa".

   Przypominając zeznania zabójców księdza, sąd zwrócił uwagę, że żaden z nich nie powiedział, że to generał Ciastoń podżegał ich do zbrodni, pomagał im lub kierował nimi. Sąd podkreślił, że Piotrowski nigdy nie miał bezpośredniego kontaktu z Ciastoniem.

   Według sądu, Ciastoń zaraz po porwaniu ks. Popiełuszki podjął działania w celu wyjaśnienia tej sprawy. – W tym procesie nie oskarżono żadnego urzędu czy systemu, lecz konkretnego człowieka o konkretne zarzuty. Osąd urzędu i systemu, w których funkcjonował oskarżony, nie poddaje się regułom procedury karnej i należy do historii – tak brzmiała konkluzja ustnego uzasadnienia wyroku.

   – Trudno na razie powiedzieć, czy będzie apelacja – powiedział po wyroku prokurator Jacek Mularzuk, który żądał dla Ciastonia łącznej kary 12 lat więzienia. Pytany, czy sprawa zabójstwa księdza może mieć dalszy ciąg, odparł: – Musielibyśmy się zastanowić, czy świadkowie powiedzieli naprawdę wszystko to, co wiedzieli.

   Nie wiadomo, czy apelację złożą pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych – rodziców ks. Popiełuszki; nie było ich ani podczas ogłaszania wyroku, ani w czasie wygłaszania mów końcowych.

   Ciastoń nie krył satysfakcji z wyroku. Powiedział, że uwolniono go od "oszczerstw" w całej tej sprawie. W 1984 r., 78-letni dziś Ciastoń był wiceministrem MSW i szefem SB. Mimo że na reżyserowanym przez władze toruńskim procesie zabójców księdza w 1985 r. ujawniono okoliczności, które mogły wskazywać na udział w przygotowaniach do zbrodni innych osób, sąd zajął się wyłącznie bezpośrednimi sprawcami mordu.

   Śledztwo wobec Ciastonia i Płatka wszczęto w 1990 r. po tym, gdy skazani w procesie toruńskim zaczęli zeznawać, jak przełożeni wpływali na nich, mówiąc m.in., "by Popiełuszko zamilkł", ale nie dając bezpośredniego rozkazu zabicia.

   Po ponaddwuletnim procesie, w sierpniu 1994 r., Sąd Wojewódzki w Warszawie niejednomyślnie uniewinnił obu generałów. Sąd uznał, że nie ma dowodów podżegania przez nich do mordu na ks. Popiełuszce i pomocnictwa w tej zbrodni. Ciastoń i Płatek, którzy w areszcie spędzili dwa lata, nie przyznali się do winy.

   W marcu 1996 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił ten wyrok, zwrócił sprawę sądowi I instancji, uwzględniając apelację pełnomocników oskarżycieli posiłkowych. W 2000 r. proces Płatka zawieszono z powodu jego choroby. Ponowny proces Ciastonia zaczął się w październiku 2000 r.

   Instytut Pamięci Narodowej w Lublinie bada sprawę ewentualnego kierowania zabójstwem ks. Popiełuszki przez osoby, które w hierarchii partyjno-państwowej lat 80. zajmowały wyższe stanowiska od Ciastonia i Płatka.

Inne miejsca KMN

Autorzy

Podstrona z informacją o najnowszych postach ze stron KMN

Chmura tagów