SA Paweł Rysiński

Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie uniewinnił Beatę Sawicką z zarzutu korupcji. Sawicka przyjęła łapówkę, ale sąd stwierdził, że dowody zostały zebrane nielegalnie. Podczas ogłaszania wyroku sędzia Paweł Rysiński powiedział: wyrok zwalnia Beatę Sawicką z odpowiedzialności karnej, ale nie moralnej.

„Sąd apelacyjny uniewinnił oskarżonych (Beatę Sawicką i burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego) z powodu rażących uchybień popełnionych przez CBA w toku prowadzonych wobec obojga oskarżonych czynności operacyjnych. Czynności te podjęto nielegalnie, bo bez istnienia ku temu ustawowych przesłanek prawnych, a następnie wykonywano bez dochowania ustawowych reguł ich dopuszczalności, co dyskwalifikuje zgromadzony materiał dowodowy” – podkreślił sąd.

Za Niezależna.pl

Na kontrowersje.net czyli u Matki Kurki przeczytać można więcej :

Nie takie rzeczy robiło się w składzie sędziowskim pod przewodnictwem sędziego Pawła Rysińskiego, jak ta ostania z płaczącą degustatorską lodów w roli głównej. Gdy tylko spojrzałem na siwy włos sędziego i wysłuchałem mowy trawy, byłem pewien, że to ani pierwszy numer, ani ostatni numer towarzysza, który staż zaczynał w czasach Jaruzelskiego i ma się świetnie w czasach Komorowskiego i póki co Tuska. Właściwie nie wiadomo od czego zacząć, tak bogaty dorobek ma sędzia Rysiński, przy którym Sawicka jest zaledwie rozgrzewką. Może zacznijmy od afery FOZZ i wyroku sądu apelacyjnego, który nie mógł pójść na całość i uniewinnić, ale wspaniałomyślnie zmniejszył kary: Grzegorzowi Żemkowi, Janinie Chim, Dariuszowi Przywieczerskiemu, Zbigniewi Olawie oraz Irene Ebbinghaus. W uzasadnieniu Rysiński wygłosił następującą homilię: „Sąd zdecydował o przedawnieniu części zarzutów, bo uznał, że sędzia Andrzej Kryże, który orzekał w sprawie, nie był bezstronny co do zarzutów zagrożonych przedawnieniem.” Teraz się zastanawiam, czy przypadkiem nie palnąłem głupstwa ustawiając w ten sposób hierarchię wyczynów, wszak równie znana jest sprawa „Doktora G.”, a mało znana rola w tej sprawie sędziego Pawła Rysińskiego. Kto zgadł o jaką rolę chodzi? Brawo, chociaż to nie było trudne, sędzia wydał decyzję w sprawie kaucji i aresztu, w obu przypadkach nakazał odstąpić od represji i wypuścić pana „chirurga”.

Dorobek sędziego dziwnym trafem nie idzie w parze ze sławą medialną, pomimo tego, że do wspomnianych hitów trzeba dołożyć wyrok uniewinniający „Bolka”, który też jest dziełem Pawła Rysińskiego, nawet arcydziełem biorąc pod uwagę uzasadnienie: „Nie ma żadnego dowodu, który potwierdzałby fakt współpracy Lecha Wałęsy z byłą SB jako tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”, lub też podawał by w wątpliwość prawdziwość złożonego przez pana Lecha Wałęsę oświadczenia lustracyjnego. Materiał dowodowy, który został przez sąd w tej sprawie zgromadzony, pozwala na graniczące z pewnością stwierdzenie, że najprawdopodobniej materiały oryginalne nigdy nie istniały.” Wałęsa został szczególnie obdarowany przez Rysińskiego, bo przed uniewinnieniem „Bolka”, dostał Lech od tego samego sędziego status pokrzywdzonego. Trofea sędziego wyglądały imponująco, nim się ktokolwiek dowiedział o najnowszym osiągnięciu, które dla porządku trzeba przytoczyć: „Notatki operacyjne, nagrania obrazu i dźwięku i zeznania osób zaangażowanych w tę sprawę czynności operacyjnych, są dowodami skażonymi pierwotnie. Te czynności stosowane przez CBA wobec Sawickiej do 16 czerwca wykonywane były wbrew prawu i nie mogą stanowić podstawy faktycznej i prawnej dla kontynuacji działań operacyjnych i legalizacji uzyskanych w ich wyniku już po 16 czerwca materiałów operacyjnych”.

Podsumujmy, żeby żaden szlagier nie uszedł: FOZZ, Doktor G, „Bolek”, Sawicka. Robi wrażenie? A jak powiem, że to dopiero połowa, którą roboczo nazywam „sędzia surowy dla prokuratury, wyrozumiały dla przestępców”, to nie zostanę uznany za oszołoma? Trudno, zaryzykuje, ponieważ uważam, że warto poznać pełen profil sędziego. Pan Paweł Rysiński nie zawsze miał tak surowe podejście do prokuratury i tak łagodne do oskarżonych. Powyższe przypadki sędzia uznał za karygodne zaniedbania oskarżycieli, natomiast… i tu aż się boję, bo znów hit muszę wymienić… w sprawie Olewnika, sędzia Paweł Rysiński nie dopatrzył się żadnych uchybień prokuratury i utrzymał wyrok dożywocia dla samobójcy Olewnika, niejakiego Pazika i utrzymał wyroki dla pozostałych 8 „zabójców”. Byłby koniec, jednak przed końcem będzie zwieńczenie, taka klamra spinająca decyzje surowe z decyzjami łagodnymi. Wstańcie i wysłuchajcie wyroku w sprawie Olewnika, który „idealnie koresponduje” z wyrokami w sprawie „Bolka, FOZZ, Doktor G., Sawickiej: „Sąd przypomniał, że apelacja nie służy do ponownego rozpatrzenia winy, a jedynie do kontroli wyroku. Ocenił, iż sąd pierwszej instancji uznał oskarżonych za winnych na podstawie całego zgromadzonego materiału dowodowego.” Jak podejrzewam sąd pierwszej instancji, który urobił się jak durny, by wykazać, że złodziejka jest złodziejką, powiesi sobie nad łóżkiem to motto. Oby nam się! Przepraszam. Oby im się! A tam w ogóle, to czym my się nieboracy podniecamy, to nie wymiar sprawiedliwości i nie „Układ zamknięty”, to jest zakład pogrzebowy, o którym się wspomina tylko przy okazji bardziej znanego trupa, wyciągniętego z szafy.
lewnika
„Z tym Olewnikowie i prokurator się nie zgodzili. Dlatego wnieśli apelację od wyroku. Wczoraj sędzia Sądu Apelacyjnego Paweł Rysiński wyrok utrzymał. Uznał, że brak dowodów na winę Katarzyny F., choć – jak podkreślał prokurator i Olewnikowie – to w jej domu był przez prawie dwa lata więziony Olewnik, nim został zamordowany.” http://www.fakt.pl/Bedziemy-dalej-walczyc-o-sprawiedliwosc,artykuly,39181,1.html
ZEZIK

Inne miejsca KMN

Autorzy

Podstrona z informacją o najnowszych postach ze stron KMN

Chmura tagów